wtorek, 24 czerwca 2014

Rodział I

"Złoto"

Słońce wbijało się do wszystkich okien domów w miejscowości Salem, w stanie Oregon. Marika obudziła się i zaspanym wzrokiem spojrzała na budzik, który codziennie budzi ją ze swoim specyficznym, denerwującym dźwiękiem: "Bip-bip, Bip-bip, Bip-bip". Na cyfrowym wyświetlaczu widniała godzina 6.30, Marika wcisnęła "Drzemkę" i zasłoniła twarz poduszką zasypiając powtórnie.

-Panienka jeszcze śpi?- zdziwiła się służąca, wchodząca do pokoju ze śniadaniem na tacy.
- Daj mi spać. Nie chcę iść do szkoły.- wymamrotała spod poduszki nastolatka.
- Wiem, że to panienki pierwszy dzień w nowej szkole, ale musi panienka spróbować. Do tej szkoły chodzi panienki kuzynka, która obiecała panienkę oprowadzić po nowej szkole.- paplała szybko służka i położyła tacę z jedzeniem na stoliku nocnym stojącym obok łóżka na pół śpiącej dziewczyny.

- Zaraz wstanę, a teraz idź!- rozkazała

Służka skłoniła się i posłusznie wyszła z pokoju. Wtem Marika delikatnie odsunęła kołdrę i usiadła na łóżku. Wzięła komórkę ze stolika i wykręciła numer do przyjaciółki.

-Halo?- odezwała się dziewczyna przez słuchawkę, wyraźnie czymś zajęta
-Cześć Jasmin, tu Marika. Jak tam nastrój na rozpoczęcie roku?
-Jejciu, Marika! Tak się za tobą stęskniłam. Ostatnio widziałam cię...yyy...
-Wczoraj- dokończyła córka mumii śmiejąc się
-Tak? A wydawało mi się to tak dawno... No ale cóż poradzić, tak już mam. O co pytałaś?- zapytała roztargniona przyjaciółka
-Jak tam nastrój na zajęcia w całkiem nowej szkole, specjalnej dla potworów?
-Oh, ostrzyłam na ten dzień kiełki ok wieków!
-A ja się wcale tak nie cieszę.-westchnęła Marika- Nie mam pojęcia co założyć. Muszę się pokazać w końcu z dobrej strony.
-Zaraz coś poradzimy-powiedziała wampirzyca i odłożyła słuchawkę
-No! To otwieraj szafę!- wykrzyknęła Jasmin radośnie, gdy naglę pojawiła się obok mumii
-O mój Ra! Ale mnie wystraszyłaś! Jak się tu znalazłaś?
-Yyyy, wleciałam przez otwarte okno.-odparła Jasmina wskazując na otwarte okno w pokoju dziewczyny-Hallooo...? Jestem wampirem i posiadam wampirze zdolności.-dokończyła i mrugnęła znacząco do straszyciółki

Marika uśmiechnęła się i wspólnie z wampirzycą podeszła do dużej szafy.

-Yyy, ty masz tylko tyle ciuchów?- spytała zaskoczona Jasmin, spoglądając, to na wielką szafę pełną ciuchów, to na swoją najlepszą przyjaciółkę
-Oczywiście, że nie. Bym nie miała się w co ubierać. To jest właściwa szafa.

Marika weszła w głąb szafy i otworzyła ukryte drzwi za ubraniami. Zachęciła straszyciółkę gestem ręki, by poszła za nią i gdy razem przekroczyły próg ukrytych drzwi, zobaczyły ogromne pomieszczenie pełne ubrań, butów i dodatków.
Była to wielka, okrągła sala, a na jej środku wiły się spiralne schody na dół. Na każdym piętrze pomieszczenia były kolekcje innych projektantów. Piętro mieściło 15 garderob, których drzwi były usytuowane obok siebie w okręgu pokoju.

-No i taką garderobę, to ja rozumiem!- wykrzyknęła z podziwem wampirzyca- Nawet ja nie mam takiej dużej.

-Haha, fajnie wiedzieć, że w końcu mam garderobę większą od ciebie. A to jeszcze nic...
-Masz więcej takich pomieszczeń?- dokończyła z nadzieją na potwierdzenie jej odpowiedzi
-Nie!-zaśmiała się mumia i mrugnęła do straszyciółki- Spójrz do góry.

Dziewczyny spojrzały wspólnie do góry na szklany dach.

-Hej, Marika. Ty wiesz, że tam nic nie ma, prawda?
-Jest, tylko musimy wjechać windą- mówiąc to wstała na szklaną windę w ścianie
-Super!

Wjechały na górę, a tam znajdował się wielki salon kosmetyczny z fryzjerem. Służące pracowały tam jako wizażystki, kosmetyczki i fryzjerki. Szybko dziewczynom zrobiły wampistyczne fryzury i mrożący krew w żyłach makijaż.

-Teraz dobrać tylko strój.- wywnioskowała Marika i opuściły salon kosmetyczny

Marika wybrała złoty kombinezon z bandaży i fioletowy topik wiązany na szyi. Buty były pasujące do ubrania, także na wzór bandaży, a jako dodatki dziewczyna wybrała złote bransolety, prosto z Egiptu. Wyglądała jak prawdziwa egipska księżniczka.

Dziewczyny szybko wyszły z garderoby i niespiesznym krokiem ruszyły w kierunku Straszyceum.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz