Witajcie na drugiej części Mariki z Arendelle. Nigdy nie sądziłam, że napiszę tyle rozdziałów jednej historii (często tracę wenę w połowie :') ). Nie pisałabym tego dalej, gdyby nie Wy, moi czytelnicy <3 Dzięki tym miłym komentarzom, które od Was dostaję mam motywację :)Mam nadzieję, że druga część przypadnie wam do gustu tak samo jak pierwsza.Miłego czytania~ :D
Prolog
Marika, Dorian i Monika lecieli szybko w tunelu pomiędzy światami.Eh, przestań! Musimy natychmiast ją ostrzec!
Ale kogo?
Jak to , kogo? Marikę, oczywiście!
Ah, no tak. Marika, musisz nas dokładnie posłuchać.
- Halo, k-k-kto to powiedział?
To my, narratorzy.
Znajdujecie się w magicznym tunelu, który stworzył się przez roztrzaskanie wszystkich luster w aulii.
- Czy wiecie... dokąd on prowadzi?
No... my właśnie w tej sprawie...
Posłuchaj: ten tunel prowadzi do normalnego świata, bez magii, do ludzi, którzy tylko obserwują opowieści waszych rodziców.
- Co?!
Niedługo stracimy łączność z wami. Na tamtym świecie nie ma narratorów, więc nie możemy tam z Wami przejść.
Od teraz to ty będziesz narratorem swojej opowieści.
- Jak to? Będę musiała sama pisać własną opowieść? Coś jak... rebels?
Chcielibyśmy Ci wszystko wyjaśnić, ale łączność nam uciekvyiajkbcz...
- Nie! Ja jeszcze niczego nie rozumiem. Nie zostawiajcie mnie bez odpowiedzi!- zaczęłam cicho szlochać.
O nie! To już się zaczęło!
Jestem narratorem własnej opowieści.
Od teraz zaczynam nowy rozdział w moim życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz