wtorek, 20 grudnia 2016
Jak radzić sobie z hejtami? +Moje doświadczenia
Pierwszą styczność z taką nienawiścią wobec mnie miałam w gimnazjum. Nie miałam w ogóle znajomych, prócz mojej przyjaciółki od podstawówki i później jednej dziewczyny, która wyciągnęła w moją stronę rękę, z zamiarem nawiązania znajomości (teraz stała się również moją przyjaciółką).
Przez całe 3 lata (ale szczególnie w drugiej połowie 2 i całej 3 klasie) byłam wyśmiewana, poniżana...
Byłam wtedy typową szarą myszką, która nie była nawet w stanie przeciwstawić się komukolwiek. Bałam się odezwać, a co dopiero sprzeciwić się komuś. Moim wielkim marzeniem było śpiewanie. Założyłam konto na iSing i nagrywałam (trzeba to przyznać) bardzo złe covery piosenek. Nieszczęśliwie złożyło się tak, że moje konto zostało znalezione przez niektóre osoby w mojej klasie. Każdy zaczął słuchać moich nagrań i się śmiać. Nawet na informatyce, gdy mieliśmy czas wolny, grupka ludzi zbierała się przy jednym komputerze (najbardziej oddalonym ode mnie) i słuchali, podśmiechując co chwila. Uświadomiła mnie o tym dopiero moja przyjaciółka, która to wszystko dokładnie widziała. Pamiętam, że powiedziałam jej wtedy "Dobrze, że daję im powód do śmiania się. Przecież śmiech to zdrowie.". Uśmiechałam się, mówiąc to, mimo, że moje oczy piekły i miałam ochotę się rozpłakać. Poklepała mnie wtedy po ramieniu i powiedziała, że cieszy się, że patrzę na to w taki sposób, a nie się załamuję. Podziwiała mnie. Może to i lepiej, że nie wiedziała, że to tylko maska? Moi rodzice nic nie wiedzieli o tej sytuacji. Mój tata nawet nie wiedział, że nie byłam tolerowana w klasie. Dowiedział się dopiero w tym roku, w wakacje, gdy powiedział, że nie mam nic pojęcia o nienawiści innych osób, bo cały czas miałam różowe, bajkowe życie. Był wstrząśnięty, gdy mu powiedziałam prawdę i już nigdy nie powtórzył swoich słów.
Kolejny raz hejty poleciały na mnie, gdy powstał ten blog i ktoś dowiedział się, że mam dobre kontakty z inną, lubianą bloggerką (nawet do teraz zostały komentarze z hejtami pod postami). Byłam oskarżana o to, że koleguję się z nią tylko dlatego, żeby zdobyć fejm, a tak naprawdę to jestem do dvpy. Przeżywałam to bardzo. Nie wiedziałam jak się bronić. Pocieszała mnie ta bloggerka i broniła. Nie wiem co bym bez niej wtedy zrobiła...
Gdy poszłam do liceum postanowiłam zmienić siebie, zacząć od nowa. Stałam się wtedy ulzzangiem. Ludzie i w internecie i w klasie zaczęli mnie lubić, byłam przeszczęśliwa i niemalże zapomniałam jak to jest być obrażaną i nienawidzoną.
Zmieniło się to w tym roku szkolnym, a dokładniej w październiku. Na asku. Zalała mnie i moich znajomych taka fala hejtów, że się załamałam i przeżywałam stany bliskie depresyjnym. Codziennie płakałam, obwiniałam sama siebie, próbowałam wesprzeć innych. Niekiedy udawałam, że wszystko jest dobrze, żeby nie dołować innych.
Jak sobie przypominam co wtedy się działo, to czuję, jakby to był istny horror. Mam wiele wpisów w pamiętniku z tego czasu. Nie chcę ich czytać i sobie przypominać...
Mimo, że było to okropne przeżycie, pomogło mi. Jakby to powiedzieć... uodporniłam się? Zdałam sobie sprawę z masy rzeczy: dlaczego ludzie hejtują, jaki cel jest tego, jak to wpływa na psychikę... spróbuję teraz wyjaśnić tu kilka rzeczy.
Dlaczego ludzie hejtują? Jaki jest w tym cel?
Ludzie hejtują najczęściej po to, żeby się dowartościować, żeby nie pokazać, że jest się słabym i gorszym. Chcą, alby osoba, którą obrażają czuła się okropnie, żeby jakoś zareagowała, żeby nie była w stanie jakkolwiek odepchnąć atak. Często wykorzystują najsłabsze punkty tej osoby.
Jak to wpływa na psychikę osoby zhejtowanej?
Oczywiście wszystko idzie według planu hejtera. Jeśli osoba nie wie, jak radzić sobie z takimi hejtami, zaczyna się załamywać. Wszystko traci sens, nie widzi się przed tym ratunku, w każdym widzi się wroga.
A teraz wytłumaczę jak sobie możecie z tym wszystkim poradzić. Jak ja sobie radzę.
Po pierwsze uzmysławiam sobie, dlaczego dana osoba zaczyna po mnie jechać. I dochodzi wtedy do mnie, że to wymyślone bzdury i wykreowana fałszywa rzeczywistość, która ma wywyższać osobę hejtującą, a tą shejtowaną stawiać w najgorszym świetle.
To Ty wiesz jaki jesteś naprawdę. I nikt inny nie ma prawa wmawiać Ci, że jest inaczej.
Po drugie próbuję nie reagować na te zaczepki. Gdy osoba hejtująca widzi jakąś reakcję z drugiej strony, zaczyna brnąć w to dalej, bo widzi, że to co robi, działa. Gdy przestaniemy na to reagować- osobie hejtującej znudzi to się w końcu i przestanie (naprawdę działa).
Po trzecie: przestań myśleć o sobie źle. Zacznij myśleć pozytywnie i zarażaj optymizmem innych. To chyba jeden z trudniejszych kroków, no bo jak to być szczęśliwym, gdy ktoś właśnie miesza Cię z błotem, prawda? Ale da się, naprawdę. I bardzo szybko poprawia sytuację.
Po czwarte: pamiętaj, że masz grupę osób, w której znajdziesz wsparcie. Może to przyjaciele, rodzeństwo, rodzice. Na pewno jest ktoś, kto stanie po Twojej stronie i będzie Cię wspierał. Tylko nie możesz na wszystkich się zamykać.
^ Długotrwały, trudny i pracochłonny proces. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Życie rzuca nam kłody pod nogi i sprawdza, jak bardzo jesteśmy silni. Nie możemy się poddawać! Pokażmy życiu, że jesteśmy silni i stać nas na więcej, niż każdy sądzi!
Teraz zwrócę się do fandomu gruszeczek, który ostatnio ma ciężkie momenty.
Nie słuchajcie tego, co mówi Wam osoba hejtująca Was. Musimy się nawzajem wspierać. Wtedy damy sobie radę. Jesteśmy jedną, wielką rodziną, mam rację? Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! 💝
wtorek, 13 grudnia 2016
Umiejętność pozytywnego myślenia


niedziela, 2 października 2016
Reaktywacja i zmiany!
Czy był to dobry pomysł, by założyć bloga? Sądzę, że tak. Dzięki temu miałam miejsce, gdzie mogłam się wypowiedzieć na jakiś temat, mogłam się uodpornić na hejty, które w pewnym okresie mojego życia dość często się pojawiały i miałam szansę poznać wiele, ciekawych, miłych osób.
Niestety ostatnio ten blog zaniedbałam. Ostatni post dodałam Bóg wie kiedy. Nie chcę jednak tak tego zostawić. Chcę powrócić w nieco odświeżonym stylu. Wybaczcie, jeśli lubiliście aż nazbyt przesłodzoną Marikę z Arendelle, czy Marikę de Nile lub Lizzy (tak, wiele nazbierało się tych pseudonimów). Teraz chciałabym, żebyście poznali inną moją stronę, nie tylko tą uroczą, chociaż tej pewnie tak całkowicie tutaj nie zabraknie. Chciałabym, żebyście poznali mnie jako Miu- fankę kpopu, interesującą się subkulturami Azji, chętnie poznającą innych i lubiącą się bawić osóbkę.
Mam nadzieję, że ta zmiana wyjdzie wszystkim na dobre i ten blog odżyje (przyznam, że jednym z głównych powodów dlaczego tak długo nie pisałam było to, że przytłaczał mnie jego dziecinny charakter).
Obyście przyjęli cieplutko odświeżonego bloga, w najbliższym czasie zajmę się też zmianą jego wyglądu.
Do następnego posta!
wtorek, 26 stycznia 2016
Jesteś niczym motyl~
Ah, kocham tą piosenkę :'3 Jest taka śliczna, że zawsze na niej płaczę~
Ale nie przyszłam tu, żeby wam się wypłakać :') Jestem właśnie u Madzi i postanowiłyśmy, że narysujemy coś, żeby porównać nasze style rysowania. Nie wiedziałyśmy co narysować, więc z pomocą przyszła nam mama Madzi ^_^ Padło na elfy~ Yey~
To nie przedłużając, oto nasze rysunki:
piątek, 22 stycznia 2016
Cicho wszędzie, głucho wszędzie~
No... to co tam u was nowego? U mnie się sporo zmieniło... jak patrzę na siebie z przed dwuch miesięcy to o matko xD
A wszystko przez jedną, uroczą osóbkę, którą pozdrawiam ^-^ (choć wątpię czy to czyta :') )
No... w sumie cała ta zmiana zaczęła się od tej osóbki. Przez nią poznałam BTS i zaczęłam wgłębiać się w te k-pop'owe boysbandy. Później dzięki kolejnym miłym osóbkom poprawiłam się w stylu Ulzzang i stwierdziłam, że w tym kierunku makijażowym właśnie chcę iść (co nie znaczy, że przestałam marzyć o loliciej sukience). Hm... co by tu jeszcze napisać... cóż... yuri, yaoi, te sprawy :| (jak nie wiecie co to, to lepiej nie sprawdzajcie xD)
Miałam też kilka miłosnych spraw przez ten czas... Ah! No i straciłam wenę do "Mariki z Arendelle" ;-; Pomóżcie! Nie chcę jej ot tak sobie zostawić. Mam tyle wspomnień z pisaniem jej~ Jeśli znacie jakieś sposoby na powrót weny to proszę o pomoc x3
Ostatnio bardziej siedzę w RP... (tak najprościej mówiąc- opowiadanie przez dwie osoby). Może to przez to?
No... chciałam post napisać o tym jak tu cicho na tym blogu, a wyszło z tego opisywanie jak się zmieniłam i co u mnie xD
Miło będzie jak zostawicie tu jakiś ślad po sobie ^-^ Bay~
czwartek, 24 grudnia 2015
Wesołych Świąt Wam życzę! ^-^
Ja już mykam do babci, gdzie spędzę święta. Mam nadzieję, że Wasze będą najlepsze w całym Waszym życiu. Buziaki słodziaki! ^-^
czwartek, 12 listopada 2015
Never ending story?
Ale zaraz, zaraz! O czym ty do nas kobieto mówisz?
No a mówię o zakończeniu Mariki z Arendelle. Tak, kochani. Na blogu pojawił się już ostatni rozdział mojej historii. Lecz ,czy aby na pewno? Jeśli lubiliście tą serię to nie ma się co smucić, ponieważ już niedługo zakładam kolejną zakładkę, gdzie będę kontynuowała przygody śnieżnej księżniczki ^-^ Powiem jedno: na pewno nie będziecie się z nią nudzić :D
Mam nadzieję, że pierwszy "sezon" (jak ja to mawiam) spodobał Wam się oraz, że tak samo pozytywnie przyjmiecie nadchodzące rozdziały.
A tymczasem, kto jeszcze nie czytał, niech szybciutko klika w zakładkę "Marika z Arendelle" i czyta OSTATNI ROZDZIAŁ.
Kto już przeczytał: Zdziwienie? Strach? Ciekawość? Śmiało piszcie co czujecie po przeczytaniu moich wypocin ^^
Także zachęcam do komentowania! Muszę wiedzieć czy ktokolwiek tu jeszcze zagląda po miesięcznej przerwie :)
poniedziałek, 19 października 2015
Japanicon, kotoryba i nauka historii- czyli jak spędziłam urodzinki
Tak się złożyło, że w niedzielę (11.10) skończyłam 16 lat! ^^ (ale stara dvpa ze mnie ;-;)
Dopisało mi szczęście, ponieważ dzień wcześniej odbył się Japanicon- konwent kultury japońskiej w Poznaniu. To był mój pierwszy (i mam nadzieję, że nie ostatni :3) konwent w życiu! ^^ Aż dziw, że rodzice zgodzili się mnie tam puścić. Cóż... odebrałam to jako ich prezent urodzinowy dla mnie xD
Cały Japanicon był extra! Co prawda nie byłam na żadnym panelu (kurde, nie wiem jak to wytłumaczyć co to.... no zbiera się grupka ludzi w danym, ustalonym wcześniej miejscu i rozmawiają na określony wcześniej temat np. O wizycie z Japonii... mam nadzieję, że dobrze to określiłam xD), ale i tak było fajnie. Ogólnie przez cały konwent łaziłyśmy (bo byłam z moją siostrą, Roboticą i Madzią) po wystawcach lub wchodziliśmy na takie... "balkoniki"(?) na pierwszym piętrze, by poobserwować ludzi z góry :') Tak dla wyjaśnienia konwent odbywał się w szkole xD
Pierwsze co jak przekroczyłam kasy to poszłam kupić zamówione wcześniej kocie uszka >///< Kyaaaa... one są takie kawaii~ Specjalnie chciałam pudroworóżowe *//* Poza kocimi uszkami kupiłam sobie kocie rajstopki i kubek z vocaloidami... po powrocie do domu zorientowałam się, że nie przywiozłam żadnej nowej przypinki xD Eh... jakoś przeżyję...
Dlaczego w tytule posta znajduje się takie dziwne słówko jak "kotoryba"? :') Eh,długa historia. To co powinniście wiedzieć to że moja siostra kupiła sobie ...pluszowego kotka który nie wygląda jak kot... tsa... xD
Przemilczmy ten temat... xD
Na konwencie oczywiście nie mogło zabraknąć osób, chodzących z tabliczką "free hugs"... no... była okazja do tulenia to tuliłam xD Raz tuliłam Miku i od razu poprosiłam ją o zdjęcie ^^ Poza Miku mam jeszcze zdjęcie... uwaga....
...
...
Z Lady Ciel! ^^ Jestem taka happy z tego zdjęcia! Mam je ustawione na swojej tapecie w telefonie :3 Od teraz Sherlopina to mój senpai >//< . O 18 zaczęły się konkursy cosplay. Tak mnie tyłek później bolał ;-; Dwie godziny siedzieć na tej twardej ziemi, ściśnięta i unieruchomiona, zajadając paluszki, ale... było warto :3 Super występy! A cosplay mleka łowickiego wygrał wszystko xD Po cosplay'u wyszłyśmy sobie pochodzić po wystawcach i po dłuższym czasie zorientowałam się, że właśnie trwa występ japońskiej cosplayerki i idolki LeChat xD No... zdążyłyśmy na kilka ostatnich piosenek :') Po występie musiałyśmy już wracać do domu :c Tak... od 13 do 22 to stanowczo za mało!
Teraz pewnie zapytacie dlaczego w tytule posta jest nauka historii? Ano bo w niedzielę, dzień moich urodzin od rana do nocy siedziałam i zakuwałam historię xD I tak byłam tak rozkojarzona, że mało co się nauczyłam, ale chyba sprawdzian dobrze poszedł :')
Tak więc podsumowując- konwenty są świetne i polecam każdemu! ^^
środa, 7 października 2015
Jak to? Już październik?!
Nie wiem jak Wam, ale mi wrzesień wyjątkowo szybko minął. Aż mnie to zdziwiło, bo myślałam, że trudniej będzie mi się przyzwyczaić do szkoły. Może to przez moją pozytywną klasę jest mi łatwiej? :3
Aktualnie leżę sobie w łóżeczku i odpoczywam. Dziś się kiepsko czułam i w szkole zwolniłam się po trzech lekcjach... Pani doktor natomiast powiedziała, że nic mi nie jest, a gardło mnie boli przez katar (kit, że nie mam kataru xD). No ale dobra, bo nie o tym chciałam tu mówić. Mam dla was PYTANIE:
Chcę zacząć robić nagłówek, ale...
WOLICIE Z MARIKĄ Z ARENDELLE Z PIERWSZEJ "CZĘŚCI" CZY Z DRUGIEJ? ;3;
Bo właśnie nie mogę się zdecydować >///<
A tak zmieniając temat... wiecie co jest w sobotę i niedzielę??? Jest Japanicon! Konwent o kulturze japońskiej, M&A ^^ To będzie mój pierwszy konwent w życiu i już nie mogę się doczekać!
Jade tam w sobotę, dzień przed moimi urodzinkami :3 Kupię sobie kocie uszka, przypinki i coś jeszcze... zobaczę na miejscu :')
A wy jak spędzicie weekend?
W komentarzach piszcie z kim chcecie nagłówek! ^-^
wtorek, 1 września 2015
Ohayo szkoło~
Jestem nawet zadowolona z klasy, wychowawczyni też wydaje się być miła ^^ Ogólnie to myślałam, że będzie gorzej... Co do planu lekcji... no... bywały lepsze :') Codziennie albo do 15, albo do 15.50, tylko kochany piątek do 13.05, yey!
Jestem ciekawa jak będą wyglądały te wszystkie nowe zajęcia jak podstawy przedsiębiorczości, wiedza o kulturze itp. Brzmią dość poważnie, ale oby takie nie były.
Zabieram się też do nagłówka, módlcie się, żebym zdążyła przed końcem jesieni xD A! No i dziś spróbuję do końca przepisać kolejny rozdział Mariki z Arendelle :') Już przed ostatni rozdział z pierwszej części!
Mam nowy rysunek Mariki ^^ Zrobiłam go na bazie Elsy, ale mam nadzieję, że wam się spodoba (inspirowany Frozen Fever):
A wam jak minął pierwszy dzień w szkole? Macie jakieś szczególne plany na ten rok szkolny?
( długo się nad tym zastanawiałam, ale jednak postanowiłam. Podaję mojego aska :>>TUTAJ<< . Jeśli macie jakieś pytania, walcie śmiało ;) )
EDIT:
Rozdział jest już na blogu ;)
piątek, 28 sierpnia 2015
Marika powraca! ^^
Ale już wróciłam i postaram się częściej tutaj pisać! ^^ (o ile szkoła mi na to pozwoli).
*Zaczynam pisać o szkole, więc kto nie chce niech nie czyta i przewinie, dalej gdy napiszę "KONIEC O SZKOLE"*
No widzicie, wakacje powoli się kończą i warto by było wspomnieć coś o tej nieszczęsnej szkole...
Osobiście się bardzo denerwuję, ale też zżera mnie ciekawość jak będzie, ponieważ teraz pójdę do pierwszej klasy liceum= nowa klasa, nowe przedmioty (nowi nauczyciele nie, bo gimnazjum i liceum mam w tym samym budynku :') ). Mam nadzieję, że w mojej nowej klasie będzie jakiś otaku... Ale cieszę się, że będę razem z moimi dwiema przyjaciółkami ^^
Oki, kończę ten temat, bo nie chcę sama siebie dołować xD
W komentarzu napiszcie do jakiej klasy wy idziecie!
*KONIEC GADANIA O SZKOLE*
A tak poza tym to co mogę powiedzieć... O! Już wiem! Jak macie jakieś pomysły na posty tematyczne to śmiało piszcie w komentarzach. Tym mi też nieco pomożecie, bo często nie piszę bloga z tego powodu, że nie wiem o czym by napisać (znacie tą pustkę w głowie? ;-;).
Dzisiejszy post trochę krótki, bo taki bardziej "organizacyjny" był, no ale cóż ja mogę poradzić? :') (no dużo mogę poradzić, ale ciii~) xD
To do usłyszenia w kolejnych postach, papa! ^^
wtorek, 30 czerwca 2015
Wakacje! :D
No... długo nie pisałam, tak wiem. No nie będę owijać w bawełnę- nie chciało mi się, nie miałam weny, a jak dla mnie pisanie posta z przymusu jest bez sensu, poniewać jest pozbawiony jakichkolwiek emocji czy uczuć.
No ale dobra, przejdźmy do tematu posta... WAKACJE!!!! :D Nareszcie doczekaliśmy się tego cudownego czasu! Chodź pewnie znajdą się osoby, które nie przepadają za tym okresem :') *myśli o swojej koleżance*.
Najdziwniejsze jest to, że w tym roku, w ogóle nie poczułam na początku tych wakacji. Tak to zawsze było cieplutko, siedzieliśmy na tej sali gimnastycznej, na zakończeniu roku i tylko myśleliśmy "zaraz wakacje, zaraz wakacje!", a teraz? Siedziałam sobie na sali, spokojnie. Nudziłam się straaaszliwie na całym tym przedstawieniu i ogólnej uroczystości (bo jak wiecie [lub nie] skończyłam trzecią klasę gimnazjum, więc zakończenie było wybitnie długie i nudne), później co? Weszliśmy po raz ostatni do naszej sali, by się pożegnać i bye, bye... smutno mi było, że już tych niektórych osób nie zobaczę :c Za szkołą, jako za budynkiem i za nauczycielami nie tęsknię, bo wiem, że zobaczę ich we wrześniu w liceum (bo nasza szkoła to gimnazjum+liceum w jednym budynku). I gdy wszyscy się pożegnaliśmy, wyszliśmy z budynku i jakoś nie poczułam "wow, wakacje już!"... przyjaciółka musiała co chwila mną potrząsać i piszczeć "Wakacje! Słyszysz Marika?! Wakacje!". Sądzę, że to przez tą pogodę... niby było ciepło, ale... słońce tak smutno było przykryte tymi szarymi chmurami ;c. Całe szczęście teraz jest tylko coraz lepiej! W lipcu zapowiadają (już na początku) upały, ponad 30 stopni :D Ja osobiście się z tego bardzo cieszę. Lubię łazić w samych bluzkach na naramkach i krótkich spodenkach ^^ Też jak będzie tak ciepło to wykąpię się na basenie, bo ostatnio mi koleżanka zaproponowała, żeby iść z nią.
Od 12 do chyba 19 lipca jade nad morze :3 Czuję, że będzie świetna zabawa. Później wracamy do domu i pierwszy tydzień sierpnia znów jade nad morze, tym razem z moją przyjaciółką-Asią. W międzyczasie pewnie też często będziemy jeździć do Chojna, nad jezioro.
Może też jeszcze w jakąś sobotę pojedziemy do Inowrocławia na tężnie i solanki... (szykuj się Ally :3)
No... mniej więcej tak spędzam wakacje ^^ Ostatnio narysowałam wiele obrazków, ale o tym w kolejnym poście, gdy wejdę na laptop.
Udanych wakacji życzę! :D
poniedziałek, 25 maja 2015
Jestem! Przepraszam za spóźnienie~
Nie pisałam prawie cały miesiąc i jest mi z tym bardzo źle ;-;
Ale... spróbuję wam to jakoś wynagrodzić. Co powiecie na nowy rozdział do "Mariki z Arendelle"? Jest już na blogu :3
Ostatnio miałam trochę czasu na rysowanie, więc narysowałam sobie Elizabeth Midford w wersji współczesnej ^^ Oto ona:
Jak myślicie? Powinnam coś poprawić?
Chciałabym was też poinformować, że w Marice z Arendelle powoli zmierzamy do końca części pierwszej ^^ Myślę, że będzie coś ok 20 rozdziałów, a na blogu aktualnie jest 17... Powiem tylko tyle, szykujcie się na wielkie zmiany :) Już od tak dawna planowałam kolejną część, więc jestem mega szczęśliwa, że już niedługo będę mogła ją pisać.
Jutro dzień mamy... macie już jakieś prezenty dla niej? Ja już mam dla niej przygotowany cudowny prezent. Mam nadzieję, że jej się spodoba ;)
To chyba na tyle, w dzisiejszym poście. A co do mamy, to nie wiem co jej odbiło i włączyła mi dziś internet tylko na godzinę ;-; Podobno źle się uczę i musi mi ograniczyć neta... (pomijając fakt, że w tym półroczu przyniosłam jej tylko jedną jedynkę xD)
No to papa ^^ Jutro też spróbuję dodać jakiegoś posta ^^
czwartek, 30 kwietnia 2015
Po wycieczce
Pierwszy dzień był bardzo fajny. Cieplutko i wgl :3 Później trochę gorzej- wtorek w Pradze i cały dzień deszczowy. Co ja mówię, to nie był deszcz, to była ulewa :') Zmarzłam, przemokłam, chyba się przeziębiłam, ale... byłam w Pradze, yey! *udaje szczęśliwą* xD Nawet nie wiedziałam, że w Pradze zobaczę tyle Azjatów *-* Mogłam się napatrzeć na te oczy azjatek... czemu ja takich nie mam ;-; Ostatni dzień był chłodny, ale całe szczęście nie padało. Nogi do teraz mam całe obolałe po chodzeniu po schodach w skalnym mieście. Tak sobie myślę... czemu wchodziliśmy schodami w górę, skoro zaraz po sekundzie się schodziło w dół :')
No ale koniec o wycieczce xD Jakby ktoś jeszcze nie wiedział to w zakładce "Marika z Arendelle" Jest już nowy rozdział ^^ Nareszcie mi się komputer nie resetował i mogłam w całości go przepisać. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Już jutro majówka. Chyba pojadę do Energylandu w Zatorze *o* Mam nadzieję, że pogoda chociaz trochę będzie nam dopisywać.
Życzę wam udanej majówki i dobrze spędzonego czasu ^^
piątek, 24 kwietnia 2015
Powrót weny!
Przepraszam was, że tak długo nie pisałam, ale po świętach nie miałam weny, a w tym tygodniu miałam testy. Nie wiedziałam, że mogą mnie one tak psychicznie wymęczyć, wracałam do domu i byłam padnięta, mimo, że pisaliśmy (nie licząc przerwy) tylko dwie i pól godziny ;-; No ale dobrze, koniec o smutnych rzeczach xD
Wczoraj miałam występ wokalny w domu kultury, w moim mieście. Myślę, że wyszło sto razy lepiej niż rok temu. Śpiewałam "My heart will go on"- piękna piosenka ^^ Mama, babcia i przyjaciółka powiedziały, że się wzruszyły jak zaśpiewałam, a tata pochwalił, że nie wiedział, że tak ładnie mi to pójdzie. Jestem bardzo zadowolona ^^
No... to biorę się za przepisywanie rozdziału :3
sobota, 4 kwietnia 2015
Wesołych świąt! +lolitki
Ja jak zwykle święta spędzę u babci :3 Więc przez jakiś czas mnie nie będzie w internetach....
A teraz czas na drugą część posta- Lolitki!
Lolita to styl ubierania się. Rozróżnia się kilka rodzai lolit: sweet, gothic, victorian, kodona, classic, guro, ero... długo by wymieniać :')
Ale w tym poście chciałabym wam pokazać mój obrazek, z dwiema lolitkami (Sweet Lolita i Victorian Lolita).
Pomysł na obrazek zrodził się po porannej rozmowie z Ally . Po tym obie rysowałyśmy lolitki :') Jak wam się podoba?
Post dość krótki, ale jakoś nie mam weny na pisanie dłuższego...
Chcielibyście, żebym po świętach napisała cały post poświęcony tylko Lolitom?
wtorek, 31 marca 2015
Ciągle pada~
No fajnie, zamiast pisać posta, ja jak głupia gapię się w okno na tą straszną ulewę xD Boję się, że zaraz jakieś drzewo się przewali, bo do tego strasznie wieje. I jeszcze przed chwilą rodzice z siostrą wyjechali z domu ;-; Heeeelp meee!
A co do siostry, to jest nią Monika z Arendelle (kojarzycie?) i w niedzielę założyła bloga. Tutaj macie link -----> ~~Świat Snów~~ . Będzie miło, jak zostawicie jakiś komentarz ^^
I prawie bym zapomniała! Miałam wam pokazać rysunek wizji mojej koleżanki (czytaj: Ally ). No... skończyłam go, pokażę, ale nie liczcie na cuda xD
Ten...tego... Tada!? Co sądzicie? Wysłucham każdej krytyki (nie chodzi mi o hejty, krytyka musi być UZASADNIONA ^^)
To chyba na tyle... Papa ^^
P.S. Trzymajcie kciuki za moją siostrę! Jutro ma test szóstoklasisty (y)
piątek, 13 marca 2015
Piątek 13-stego + moje rysunki
Nie wiem, który jest lepszy... ja, osobiście, jestem bardziej zadowolona z tego drugiego, a szczególnie z jej włosów ^^.
Teraz kilka rysunków na bazach Lilla Lou (o tych książeczkach wspominałam kilka postów wcześniej >>Jakby ktoś chciał poczytać<< ):
wtorek, 17 lutego 2015
Nie możemy się poddawać!
Ten filmik zawsze na mnie dobrze działa, czuję taką siłę w sobie, nawet gdy jestem padnięta i nie mam siły przewrócić się z jednego boku, na drugi, w łóżku xD
Postanowione, biorę się bardziej za naukę (oby to nie było tylko suche gadanie .-.)
Mimo iż mam teraz ferie to muszę się nauczyć na daty z historii, na sprawdzian z matmy, geografii, religii i chemii. Ah, sporo tego :/
Więc rozumiecie, czemu nie dodaję tak często postów? ^^
Ok, jeszcze dziś napiszę sb daty z historii i nauka, nauka, nauka. Oczywiście są ferie i też chcę odpoczynku :3
Ah... pisałam już chyba kiedyś, że nie mogę pisać postów wieczorem, c'nie? Piszę wtedy takie mało maślane, że pewnie mało kto wie o czym jak wgl piszę xD
No to... to by było na tyle ^^
piątek, 6 lutego 2015
"Ulepimy dziś bałwana?..."
A taki tytuł wybrałam, ponieważ chciałabym wam opowiedzieć moje minione zajęcia z techniki.
Zaczęło się wszystko od tego, że nie chciało nam się siedzieć jeszcze godzinę w szkole, na technice, na której i tak nic nie robimy. No to na "delegacje do pana" poszli dwaj koledzy z klasy: Jędrek i Konrad. Podeszli do pana i:
- Wypuści na pan wcześniej do domu?
- A z jakiej racji?
- Bo my byśmy bardzo chcieli ulepić dziś bałwana.
I wszyscy w śmiech. Po chwili pan z niewiadomej przyczyny zaczął mówić o swojej komórce, że taka to jest dopiero komórka, a nie te smartphony co teraz są wszędzie. Nikt kompletnie nie wiedział, czemu on o tym zaczął gadać. No ale ok, później zaczął gadać o marketingowcach, co przez telefon namawiają do kupna, a na końcu całego kazania:
- I dlatego ty, Jędrek, nie mógłbyś być marketingowcem.
Cała klasa mina typu "wtf?" i śmiech.
Myśleliśmy, że już zapomniał o tym całym lepieniu bałwana, a na serio on to wziął i kazał nam iść na boisko lepić bałwany, a on by potem podszedł. Nie przychodził 10 minut, więc wszyscy poszliśmy do domu :3
Tsa... uwielbiam tego nauczyciela. Zawsze nas kilka minut wcześniej puszcza ^^
No to... ulepicie ze mną bałwana? Ale jutro, bo dziś już późno xD
Dobranoc, kochani :*

















